W klimacie Hip-Hop, potrafię się odnaleźć,
Właśnie w tym klimacie, pozostanę na zawszę,
Ta moja dzielnica, to Bronx tak w skrócie,
Tutaj moja klika, za sobą zawsze pójdzie,
Ziom wiesz o czym mówię, nie jestem sam w tym dużym tłumie,
Tu nikt cię nie zostawi, tu nikt cię nie oleje,
Ziomom w twarz nie pluje, z gówna się nie śmieje,
To nie czas na refleksje, wiem gdzie moje miejsce,
Bronx ta cała hałastra, to jest moja przestrzeń,
Nikt się nie sprzedaje, jeden za drugim murem staje,
Wena się nie kończy, a Hip-Hop nas łączy,
To wielka świątynia, nasze cztery kąty,
Gadają ludzie, że bez free-stylu nie ma rapu,
Ja robię to co kocham, i nie sprzedaje ochłapów,
Dużo się nie zmienia, chyba że na złe, doceniaj !
Nie chcę po nikim jechać, bo nie mam ...