Postawiłem na lirykę, więc i tak połowa nie skuma i powie że chujowe i brak przekazu. Ale spróbujcie ocenić.
Walkę o człowieka od milionów lat prowadzą niebiosa
Z piekłem a arbitrem czarna postać której kosa
W kościanej ręce, ona odbiera i daje może i niewiele
Czasu… do załatwienia swoich spraw których jest tak naprawdę wiele
Bo w życiu ciągle się dużo dzieje
Wojna- uczta śmierci na tle księżycowych krajobrazów
W getcie zaczynają zabawy demony znów
Już opanowały parę słabych psychicznie głów
Przemoc, agresja brzmi jak przestarzały śpiew
Który jest prawdziwy w tych murach i napędza gniew
Młodych do samych siebie, rodziny i przyjaciół
Ten cały kołowrotek jeszcze nakręcają księża i kościół
Pierdolą o raju, ideałach które nie pomagają młodym
Nad miastem unosi się czarny jak smoła dym
...